WYWIAD: Pękacz "Żyjemy w dziwnych czasach"

Rap Biznes Blog? Dzisiaj wiem, że to dość niefortunna nazwa bo o ile rap i blog w kontekście mojej autorskiej działalności stanowią wątki nadal aktualne to z biznesem ta sześcioletnia inicjatywa ma niewiele wspólnego. Już nawet nie chodzi o to, że RBB to historia czysto zajawkowa, bez kalkulacji kosztów, strat i potencjalnych zysków, bo tych nigdy nie było. Nie musiało być, nie po to to robię. Z drugiej strony relacje biznesowe, kontakty i kontrakty obecne na naszej scenie też nieszczególnie mnie interesowały. Jarałem się muzyką i tym jak zmieniała moje horyzonty, otwierała oczy i  całkiem rozsądnie ustawiała życiowe priorytety. Zysk, hajs, profit? To zawsze było gdzieś z boku. Jednym z wniosków płynących z dzisiejszego wywiadu jest fakt, że jakim jesteś człowiekiem i jakie masz życie takiego rapu słuchasz. To by się zgadzało. Kulturalna rozmowa dwóch dżentelmenów po trzydziestce to lektura w sam raz na deszczowe niedzielne popołudnie. Zapraszam serdecznie.




Tazz: Siemanko! Przede wszystkim dziękuję, że znalazłeś wolną chwilę i zgodziłeś się na udział w tym wywiadzie. 

Pękacz: Ja również mordeczko. Przyjemność. 


Chciałbym wrócić do początków Twoich nagrywek i nawiązać do nielegala Wwarstwy z 2001 roku. Powiedz jak to wówczas wyglądało? Dlaczego materiał wyszedł do ludzi z dwuletnim opóźnieniem? I co sprawiło, że nie zobaczyliśmy nigdy Wwarstwy na fizyku skoro w tamtym czasie scena stołeczna rapowa stała już całkiem mocno?

Wyglądało chyba jak u większości, którzy coś tam robili. Poznaliśmy się około 2001 roku. Wspólne melanże, spędzanie czasu na głupotach, zaczęliśmy wspólnie nagrywać i poszło. Nagrywaliśmy numery, z których większość poszła na demo. A projekt wyszedł z dwuletnim opóźnieniem bo mniej więcej tyle czasu powstawał. Nie mieliśmy ciśnienia na fizyk tego materiału. Po prostu puściliśmy te numery w miasto. Chcieliśmy robić muzykę i tyle.


Rozumiem, a jakie były późniejsze losy Wwarstwy? Dlaczego Wasze pierwsze demo było zarazem ostatnim wspólnym materiałem? I czy możliwy jest powrót duetu Pękacz-Łysol w ramach jakiegoś wspólnego projektu?

Zaczęliśmy robić Wwarstwę 2 z zamysłem fizyka. Nagraliśmy około dziesięciu numerów, z których mogliście coś usłyszeć na mixtapie JWP. Rozciągało się to w czasie, mieliśmy zmiany studia i trochę gdzieś nas dopadły inne sprawy dlatego nie zamknęliśmy materiału. A czy możliwy jest powrót duetu Pękacz-Łysol? Wszystko jest możliwe bo z Łysolem jesteśmy nadal ziomblami, także jakieś wspólne numery pewnie jeszcze usłyszycie ale o taki projekt pewnie byłoby ciężko.


Później częściej można było usłyszeć Ciebie na featach aniżeli na własnych projektach? Odbiłeś na moment od rapgry? Wydawało się, że w tamtym okresie miałeś wszystkie atrybuty, żeby wjechać na scenę z buta jeżeli nie z Wwarstwą to na przykład z solowym projektem.

Od rapgry pewnie tak ale nie od rapu. Nagrałem w tym okresie sporo numerów, które nigdy nie wyszły ze studia. Solowe rzeczy można usłyszeć na "5 rano EP", zostało też parę numerów niepublikowanych. Reszta została na folderze w studiu, często nawet bez aranżu. Dużo numerów zrobiłem z Koszykarzem i Jogim  na Projekt 83. Ale też się nam materiał rozjechał w czasie. Nie dopilnowaliśmy pewnych rzeczy i nie poszło. Kilka numerów jest na YouTube.


Czy można powiedzieć, że niesfinalizowane projekty były efektem braku determinacji z Waszej strony? Czy może po prostu cały czas działaliście na zasadach czysto zajawkowych bez długoterminowych planów na "rapowe kariery" i przysłowiowego parcia na szkło?

Głownie naszej, zdarzały się również sytuacje losowe, padały komputery, twarde dyski, mikrofony i słuchawki i tak dalej ale robiliśmy dalej numery, których po prostu nie zamykaliśmy. Wchodziliśmy też w taki wiek, że czasu na rap było mniej więc rozciągało się to w czasie. A parcia na szkło nigdy nie było. Pewnie robilibyśmy inne numery...




I tym sposobem dotarłeś do roku 2017 i legalnego debiutu po przeszło półtorej dekady w rapgrze? Co ostatecznie było momentem przełomowym, że po takim czasie słuchacze mogli doczekać się fizyka? I jak doszło do współpracy z DistrictArea?

Chyba chęć żeby w końcu mieć w rękach coś swojego. Nie jako numer, którego posłuchasz dwusetny raz melanżując albo w studiu tylko fizyk. Postanowiliśmy zrobić projekt z Fleczerem. Spiąć się, nagrywać i puścić to w eter, do szerszego grona odbiorców. Współpraca z DistrictArea przyszła naturalnie. Fleczer zna się z Maćkiem Dziedzicem, podrzucił parę numerów, chłopaki byli zainteresowani i się dogadaliśmy.


Czy w takiej sytuacji tą EP-kę można traktować jako zapowiedź LP? Czy raczej jednorazowy strzał po którym zejdziesz do podziemia na kolejne piętnaście lat? Nie narobiła Ci większego apetytu na rapy?

Apetyt na muzykę zawsze był i będzie. Teraz skupiam się na trzech projektach plus zacząłem pisać drugie solo. Na pewno będzie w najbliższym czasie parę klipów i sporo kawałków ode mnie. Może drugie solo będzie jako LP, zobaczymy. Reszta to raczej EP-ki. A z kim? Okaże się niebawem.


Jak ogólnie oceniasz odbiór albumu? Chyba mógł pójść nieco szerzej. Z jednej mani w dobie milionowych wyświetleń mainstreamowych raperów na YouTube można stwierdzić, że "5 rano" przeszła bez echa. Z drugiej strony w środowisku świadomych i bardziej ogarniętych słuchaczy dało się dostrzec, że album zebrał dobre recenzje.

Odbiór dobry ale zasięg już niekoniecznie. W dobie rapującego gościa ubranego w sukienkę ślubną raczej ciężko się wybić. Hehe! Publika się zmienia, trendy się zmieniają, a odbiorcą mojej płyty raczej nie zostanie gość, który słucha mainsreamowego "rapu" w Stanach. Myślę, że ci co mieli usłyszeć to usłyszeli i przy następnej okazji puszczą ten rap dalej.


No właśnie, a jak patrzysz na zmianę pokoleniową na naszej scenie? Czy w dobrą stronę to wszystko poszło? Nie chcę przesadnie bronić niuskulu, ani rzucać oskarżeń w Twoją stronę ale czy nie wydaje Ci się, że doświadczonym raperom bardzo często brakuje patentów i pomysłów na zaskoczenie coraz bardziej wymagającego słuchacza. Nie mam tutaj na myśli kopiowania nowych trendów, a pozytywną niekonsekwencje w tworzeniu, którą ma chociażby Ten Typ Mes, O.S.T.R. czy Włodek. To przykłady starych graczy, którzy doskonale odnajdują się w nowej rapowej rzeczywistości niekoniecznie kserując patenty zza oceanu.

Zmiana pokoleniowa to normalna rzecz. Świeża krew zawsze jest potrzebna. Nie mam ulubionych artystów w newschool'u bo nie zagłębiam się w te rzeczy. Przeważnie, jeśli w ogóle podejmuję temat, odpalam kawałek i nie jestem w stanie przebrnąć do pięćdziesiątej sekundy. Dużo rzeczy, których ostatnio słucham to rzeczy z lat dziewięćdziesiątych. Odkopuję jakieś projekty, których dawno nie słyszałem lub słyszałem kilka numerów i sprawdzam teraz całe albumy. Nowych rzeczy oczywiście też szukam ale to raczej nie z polskiego rapu. A co do rozwoju, to każdy robi ta muzykę tak jak czuje. Jeden lubi przekaz, drugi flow, trzeci zawiłe metafory i tak dalej. Dlatego dopóki się rozwijasz... jest dobrze. Ludzie, którzy tworzyli tą muzykę od podstaw nie muszą "dukać" pięćdziesięciu rymów na krzyż tylko dlatego ze są tak zwanym oldschool'em, wiesz OCB?


Tak, a jak odparłbyś zarzut sporej grupy krytyków twierdzących, że poprawa koniunktory na rap była powodem powrotów na scenę wielu "dinozaurów"? Wrócił Kaliber 44, wróciło V.E.T.O., wraca nawet Nagły Atak Spawacza.

Wow! Tak się nie zagłębiałem w temat powrotów. Myślę, że jak chcą to czemu ma ktoś im zabraniać? A z jakich powodów to już ludzi wokół nie powinno obchodzić. Muzyka się obroni albo nie bo przecież wracają do muzyki...


Wróćmy jeszcze do Waszej EP-ki, Czy "5 rano" tytułowy numer otwierający ten materiał to fatalistyczna wizja świata czy realna ocena zachowań społecznych w kapitalistycznej rzeczywistości współczesnej Europy?

To zależny czy ktoś jest choć trochę świadomy tego w jakim świecie żyje. Jeden odbierze to jako wizje, drugi zrozumie, a trzeci powie "co on pierdoli i wyłączy". A Ty jak myślisz?


Ja znalazłem tam bardzo wiele nawiązań do tego co obecnie dzieje się wokół i nawet jeżeli czasami była to charakterystyka nieco przerysowana to co ciekawe często bardzo zbieżna z moim punktem widzenia, momentami wręcz tożsama. Co więcej, ludzie z różnych środowisk, którym włączałem ten track przy okazji pracy na recenzją Twojej EP-ki reagowali dokładnie tak jak pisałeś. Jedni z oburzeniem kazali to wyłączyć, inni chyba nie do końca rozumieli, a pozostali zwyczajnie propsowali ten numer. Wszystko zależy od tego poziomu świadomości i wrażliwości na sprawy społeczno-polityczne. Warto też dodać, że ogólne wrażenie i wymowę potęguję dość mocny klip od RocketVideos.

Żyjemy w dziwnych czasach. Coś co zajmowało kiedyś pięćdziesiąt, sześćdziesiąt lat zajmuje teraz rok, może dwa. Technologia, procesy społeczne, bankowość i tak dalej, to wszystko nabrało niewyobrażalnego tempa. Ludzie nie mają czasu, żeby pomyśleć nad tym co jest dobre dla nich i ich dzieci, a co dopiero myśleć o tym wszystkim co opisałem w numerze. A już na pewno nie mają czasu, żeby z tym w jakikolwiek sposób walczyć. A klip nakręcony został przez Michała Plebaniaka, RocketVideos to poskładało i wyszło pięknie.


Pełna zgoda, z drugiej strony dawało się wyczuć w tym numerze, nawet szerzej bo w całym albumie podskórnie czułem u Ciebie takie zgorzknienie i zepsucie polską rzeczywistością. Może nawet pewnego rodzaju zniechęcenie. "Nie marzę o Majorce, chętnie bym zwiedził Kraków ale gdzieś za horyzontem zaczyna brakować blatu". Dobrze to odebrałem? Miewam podobnie dlatego odbieram to bardziej intuicyjnie.

Zawsze w muzyce znajdziesz coś, co odnajdujesz u siebie w życiu. Jakie masz życie takiej muzyki słuchasz, można by powiedzieć. Żyjemy w Polsce, kraju i wśród ludzi, których kocham ale zdaję sobie sprawę, że wiele rzeczy mogłoby wyglądać inaczej. To porównanie jest odbiciem tej rzeczywistości. A co do zgorzknienia, to chyba tak źle ze mną nie jest. Trzeba mimo wszystko cieszyć się dniem i iść do przodu. Numer nazywa się "Sam na sam" bo są to myśli, które pewnie nachodzą wiele osób ale niewiele osób o tym mówi.


"Nigdy kiedy piszesz, nie zastanawiam się co chcesz usłyszeć" hasło stare jak świat ale powiedz mi czy kiedy raper staje się ojcem to czy nabiera ono innego znaczenia w kontekście tego co w przyszłości bliższej lub dalszej mogę usłyszeć Twoje dzieci? Mam na myśli odpowiedzialność za to co się nawija i że, w momencie wyjścia materiału ze studia praktycznie tracisz nad nim kontrole.

Mam wspaniałą córkę i jeśli kiedykolwiek zapyta mnie o coś z mojej młodości to szczerze jej odpowiem. Tak się buduje relacje. W studiu też zostawiam tylko prawdę bo biorę odpowiedzialność za to co mówię i co idzie w świat. Nie ma zwrotki czy wersu, którego żałowałbym, że na przykład tego nie powinienem powiedzieć. Gdy piszę to zostawiam pewne emocje i nie myślę czy akurat to mogę czy nie napisać. Jeśli tak jest to po prostu ląduje w tekście.

Z całą pewnością da się wyczuć tą prawdomówność na bitach. Powiedz jak to było z tym GTA? Sam czasami potrafię zamulić frana na konsoli ale czy to możliwie,  żeby dla gry video stracić życiową równowagę? W jednym z numerów nawijasz "Grałem w Grand Theft Auto całe noce, wstawałem o 15:00 bo mnie telefon budził, chciałem zasnąć i nie mogłem się obudzić". Czy może to GTA było raczej symbolem egzystencjalnego letargu?

Tu raczej chodziło o styl życia, który prowadziłem. A nie, że życie tylko przy GTA. Ogarniałem się o 15:00, załatwiałem swoje sprawy. Późnym wieczorem siadaliśmy z Łysolem do konsoli i pykaliśmy do rana smażąc. Jakieś piwka, trochę zwrotek. Kładłem się o 7:00 rano i znowu, wesołe beztroskie czasy. Chociaż patrząc z perspektywy czasu było też trochę nerwów.


Rozumiem, na Twojej EP-ce nie było wielu gości ale jedną z głośniejszych ksywek był Jeżozwierz. Powiedz czy info o Waszym wspólnym projekcie to prawda czy klasyczny fakenews? Połączenie sił mogłoby okazać się strzałem w dziesiątkę. 

Z Piotrulą mamy posadzone parę soczystych zwrotek i refrenów. Tu Wolno Palić Studio przenosi się i jak tylko będziemy mogli nagrywać to wjeżdżamy i zamykamy wspólny projekt. Myślę, że w przyszłym roku będzie można nas usłyszeć.


Kozacko, szczerze kibicuję tym poczynaniom. Powiedz jeszcze, dotychczas przez część słuchaczy mniej lub bardziej słusznie kojarzony byłeś z około uliczną sceną tymczasem Twoje EP dalekie jest od typowo ulicznych sytuacji. Jak podchodzisz do takiego sztywnego kategoryzowania raperów przez zamykanie ich w sztywnych szufladach form?

Muzykę dzielę na dobrą i złą. Dla mnie to jedyny podział bo szczerze powiedziawszy pogubiłem się w tych kategoriach już z dziesięć lat temu... Myślę, że treść tego o czym mowię nie rożni się drastycznie od tego co nawijałem piętnaście lat temu. A to jak to ktoś odbiera to jego sprawa. Wracamy do tego, że w muzyce odnajdziesz to co ci się wydarza i co myślisz.


Dobra, to tyle ode mnie. Serdecznie dziękuję za poświęcony czas. Czy chcesz przekazać jakieś słowo do ludzi na koniec? I powiedz gdzie Pękacza można zobaczyć na żywo? Czy grałeś już koncerty z nowym materiałem?

Nie graliśmy z tym materiałem bo jest tego po prostu za mało. Przy okazji następnych projektów pewnie pojeździmy i może zawitamy do Twojego miasta. Spokoju ducha i farta życzę wszystkim dobrym mordeczkom. Dziękuję Ci również. Piątka!


Dzięki raz jeszcze i oczywiście zapraszam do Białegostoku. 


Linki: 
➡ odsłuch "5:00 rano EP" na YouTube
 fanpage Pękacza na Facebook'u
 moja recenzja "5:00 rano EP"


Pozdrawiam serdecznie.
Tazz RBB | tazz@rapbiznes.com 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz