RECENZJA: Stopa "Sumienie"

Dziś alternatywnie. Otóż żyjemy w rzeczywistości bezwzględnej, pełnej względności i relatywizmu. Symbolicznie rzecz ujmując czarne już dawno przestało być czarne. Ba! Znajdą się również tacy, którzy powiedzą, że nigdy nie było. A Białe? Białe pod naporem poprawności politycznej skutecznie przedefiniowano na wielokolorowe, żeby nie powiedzieć tęczowe. Świętości nie ma, a prawda to fakenews. Czym w takich realiach jest na przykład dobrobyt? Ten materialny powiedzmy. Dla Iksińskiego spod "1" są to dwie pary czystych majtek na dzień, pilot, szkiełko i browar z dyskontu. Natomiast u jego sąsiada spod "5" dostatek ma kres kiedy ten przymuszony sytuacją życiową musi samodzielnie przygotować obiad, zamiast stołować się w restauracji za rogiem. No cóż. Każdy z nich ma swoją prawdę, punkt widzenia i stan umysłu. Obaj oglądają jakieś stacje telewizyjne na trzy litery, spójrz nawet to może być względne...





Introdukcja tradycyjnie nieprzypadkowa. Powiesz, że za grosz nie związana z "Sumieniem" Stopy? To czytaj aż do skutku. Czytaj aż zrozumiesz. Ponieważ to właśnie w kontekście takich albumów tą względność, o której pisałem widać najbardziej. I jasna sprawa, że ilu ludzi tyle poglądów, a cytując klasyka "gdzie dwóch Polaków tam trzy opinie". Nie mniej jednak to nic innego jak relatywizm moralny podsycany złowrogą propagandą każe ignorantom nazywać patriotów faszystami, tradycjonalistów ciemnym ludem w efekcie bezpruderyjnie depcząc świętości. Co więcej, jestem przekonany, że już sama mnogość treści składających się na "Sumienie" będzie dla pewnej grupy odbiorców nie do przebrnięcia ze względu na ich bardzo wyrazisty narodowo-katolicki charakter. Ma to między innymi związek z tym, że społeczeństwo pozbawione kręgosłupa moralnego oraz tożsamości narodowej patrzy na wszystko z bezrefleksyjną względnością przy okazji sięgając po rzeczy miałkie, łatwe, byle jakie. W jakiej sytuacji znajduje się obecnie Polska, Europa i Świat? Nawet jeśli pobieżnie śledzisz nagłówki to zapewne wiesz, że wesoło nie jest. Wydaje mi się, że warto w takiej sytuacji wiedzieć co jest czarne, a co białe, co święte i jak definiować ten prawdziwy dobrobyt.

01. Już rozumiem
02. Polska dla Polaków
03. Konstruktywna krytyka
04. Aborcja
05. Broń feat. Żyto, Atłas NML
06. Ola i Janek
07. Chuligani Pana Boga feat. Żurek
08. Nigdy
09. Dla przyjaciół
10. Przed śmiercią feat. Johny, Galop
11. Kościół Walczący
12. Powstania
13. Exodus feat. Żyto
14. Elita
15. Sumienie

Kilka słów o samym raperze oraz jego projekcie. Stopa to młody zawdonik, reprezentant Świętego Miasta i ekipy TOW∆R, którą w pewnym okresie współtworzył z Żytem, Sariusem i Żurkiem. I o ile jego ziomale nieco wcześniej wypłynęli z solowymi materiałami na powierzchnię naszej sceny to rok 2017 za sprawą "Sumienia" może należeć do częstochowianina. Jeszcze rzut oka na fizyczne wydanie albumu, które pełne jest symboli. I tak tracklista w biało-czerwonych barwach, wymowne tytuły poszczególnych utworów, poważny wyraz twarzy autora oraz niezwykle oryginalny malunek autorstwa Żyta na froncie stanowią symptomatyczny zwiastun treści jakich możemy spodziewać się na krążku. A na ten składa się piętnaście pełnych przekazu numerów, bez jakichkolwiek wypełniaczy w postaci intro/outro, czy też skitów. Tracklista dostępna jest powyżej.




Wstęp wstępem ale przejdźmy do meritum. Przyznać trzeba, że naprawdę trudny kawał chleba wybrał sobie Stopa w kontekście tematów poruszanych na płycie. Z jednej strony roi się tutaj od kwestii wrażliwych społecznie przeplatanych z odniesieniami do wydarzeń i wątków historycznych, istotnych z punku widzenia częstochowianina. Z drugiej zaś cechą wspólną niemal wszystkich tekstów jest zero-jedynkowe i w pełni bezkompromisowe podejście do wyżej wymienionych zagadnień. Warto zaznaczyć, że ten rodzaj retoryki, prawdopodobnie jak żaden inny wymaga określonej i ugruntowanej wiedzy, doświadczenia, a także ważenia słów. Myślę, że potencjalny dyletant lub przebieraniec próbujący zbić rapowy kapitał czy jakieś tam kurwa wyświetlenia na dość popularnych w ostatnim czasie hasłach patriotycznych zostałby zidentyfikowany bardzo szybko. Co ważne, Stopa w takich realiach radzi sobie co najmniej dobrze, a przy tym jest wiarygodny. Wiesz, to trochę tak jakby Kowalski otworzył biuro tłumaczeń i pizgał robotę przy użyciu Translatora Google przy okazji świrując znawcę tematu. Przecież jak nie przy pierwszej, no to przy kolejnej robocie wyjdzie, że taki chłopina to nikt inny jak oszust i malwersant. Wydaje mi się, że tak jest też w tej dziedzinie... albo wiesz o czym mówisz i pewnie stąpasz po bicie, ale wrzucasz populistyczne hasła i ślizgasz się jak ślimak z nadzieją, że nikt nie przytnie, żeś lamus. 

"Rozpoznają, zaczepiają czy ja jestem Stopą
jest mi miło, biję piątki pozostając sobą, 
czego się spodziewasz? byle nie za wiele
znajdziesz mnie w tygodniu w tyrze, w niedziele w kościele" 

Co konkretnie Stopa ma do przekazania i na jakie tory próbuje sprowadzić uwagę odbiorcy? Właściwie cały projekt podporządkowany jest mocno prawicowym, patriotycznym i narodowo-katolickim ideom, którym sam raper wydaje się być w pełni oddany. W efekcie zdecydowana większość tekstów jest wypadkową poglądów i przekonań częstochowianina, które mimo silnego oraz jednostronnego ukierunkowania ideologicznego do monotematycznych nie należą. I chociaż z całą pewnością narodowościowa liryka stanowi swoisty kręgosłup tej produkcji, to myślę także, że "Sumienie" jako zbiór nagrań niechybnie wymyka się schematom charakterystycznym dla takiej formy przekazu. Co więcej, jako sympatyk tamtejszej lokalnej sceny powiedziałbym, że to LP ma po prostu częstochowski sznyt rodem z Tysiąclecia. I tak obok akcentów historycznych poświęconych między innymi wydarzeniom na Jasnej Górze w czasie Potopu Szwedzkiego, czy też obronie pamięci powstańców polskich znajdziemy lżejsze tracki. Wśród nich fleszbeki emigracyjne oraz sentymentalne wersy kierowane do członków najbliższej rodziny. Wydaje mi się jednak, że trzon, a zarazem najmocniejsze i najbardziej wyraziste pozycje tego albumu stanowią numery o treściach wrażliwych społecznie, w których termin 'kompromis' brzmi niezwykle obco. Prawo do posiadania broni, stosunek do aborcji i związanych z tematem czarnych protestów oraz jasna deklaracja chęci powrotu Kościoła Walczącego to tylko wybrane wątki obok, których Stopa nie ma zamiaru przechodzić obojętnie.














I o ile w warstwie merytorycznej i lirycznej "Sumienie" do lekkich nie należy to samo podejście rapera do wymienionych wyżej tematów nie jest pozbawione smaku i co ważne taktu, który w moich oczach musi być integralnym elementem tego rodzaju przekazu. Teksy mają raczej charakter złożony, rzadziej prostolinijny, a lekkość pióra autora sprzyja refleksji słuchacza. Z drugiej zaś strony jednym z podstawowych mankamentów jest warsztat techniczny rapera, a ściślej rzecz ujmując jego brak. Stopę charakteryzuje dość chropowaty, nisko osadzony wokal i raczej wolne tempo nawijki. Niestety ale pierwsze odsłuchy materiału lekko kuły ucho. Z czasem po zaakceptowaniu takiego stanu rzeczy, nauczyłem się przymykać oko ucho na lekkie wyjebki z bitu, czy też konsekwentny brak flow. Żeby była jasność, nie jest to też jakaś asłuchalna kakofonia, nie mniej jednak częstochowianin w dobie mocnego nacisku na czysto techniczne umiejętności zwyczajnie odstaje. I tutaj zauważyłem pewną nieścisłość, z jednej mani Stopa nawijając "chociaż brakuje mi techniki to przekaz się zgadza" daje dowód świadomości swoich niedostatków jakościowych na bicie. Tutaj plus za szczerość. To z drugiej strony pytanie nasuwa się samo - dlaczego mimo takiej wiedzy na numerach nagrywanych jak mniemam w krótszym lub dłuższym przedziale czasowym nie słychać ni grama progresu, próby ugryzienia bitu nieco inaczej czy w końcu pracy nad dykcją i płynną artykulacją. Kończąc ten wątek warto zaznaczyć, że jest to debiutanckie solo rapera, także na samodoskonalenie rapowych skillów jeszcze jest czas.

"Kościół walczy i się nie ma opcji poddać
to jest święta wojna, muszę ją na bicie oddać
jak życie to takie, żeby było piękne co dnia
a jak nadejdzie śmierć to żeby była godna"

Istotnym elementem tego LP są goście. I to zarówno Ci, którzy wspierają Stopę na majku jak i producenci bitów, które ze względu na swoją jakość podnoszą poziom całego materiału. Jeżeli chodzi o raperów to najbardziej pozytywne wrażenie zrobiła na mnie gościnka Żyta z utworu "Broń", gdzie częstochowianin z właściwą dla siebie charyzmą wysłał wezwanie do narodu, przypominając o potrzebnie obronności w niespokojnych czasach. A podkłady? Drogi Panie, pełen przekrój. Raz nieco bardziej oldsulowo ale niekoniecznie kwadratowo, innym razem nowocześnie z większym pierdolnięciem. Większość produkcji na równym i naprawdę wysokim poziomie, za co bezwzględny plus. Podsumowując, "Sumienie" to w mojej ocenie album kierowany do świadomego i myślącego odbiorcy. Nie tylko tego, który w pełni podziela poglądy rapera, raczej takiego, który zrozumie, że w Częstochowie jest taki oto typek, który na własne życzenie wypisał się z wyścigu o fikcyjną koronę Super MC i w dobie skurwiałego koniunkturalizmu oraz deficytu wartości idzie własną ścieżką. Po prostu. I wiesz nawet nie chodzi o to, żebyś jako słuchacz od razu opowiadał się po którejś ze stron, chociaż Twoje własne poglądy zawsze będą cenniejsze niż cudze. W moim mniemaniu rozchodzi się przede wszystkim o to, żeby zmusić odbiorcę do refleksji i w czasach codziennej gównoburzy medialnej zwrócić uwagę na rzeczy fundamentalne.




Dobrej niedzieli. 
Tazz RBB | tazz@rapbiznes.com 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz