RECENZJA: KęKę "Nowe rzeczy"

Siemasz! Kiedy KęKę robi "Rzeczy" scena oblewa się rumieńcem wstrzymując oddech na samą myśl o nowych zwrotkach z Radomia. Słuchacze z ciekawości, raperzy z zazdrości, a PROSTO triumfuje. Czempionat Piotrka stał się faktem po debiucie, teraz Kę mógł zrobić to lepiej lub w 'najgorszym' wypadku utrzymać wysoki poziom z poprzedniego LP. Innej opcji nie widzę, nie tutaj. Jako, że jestem rap blogerem na 1/8 etatu koło nosa przechodzi mi masa recenzji, albumów i nagrań ale nie ten, nie to. "Chodźta ze mną, dziewczyny rzućta wszystko, na te kilkaset sekund wśród wrażych mord i błysków". Udanej lektury życzę.










Oczekiwania wobec "Nowych rzeczy" były tak duże, że pierwsze odsłuchy lekko mnie rozczarowały (!?). Co prawda nieco później wymierzyłem sobie symbolicznego autoliścia w ramach pokuty za pochopną ocenę materiału. Dlatego teraz przygotuj miskę bo pozostałe wersy będą swoistą laurką, także możesz puścić pawia od nadmiaru cukru. Taki materiał, poniżej tracklista.

01. Zmysły (prod. Sherl0ck)
02. Młody Polak (prod. Uraz)         
03. W Dół Kieliszki (WuDeKa) (prod. Lanek)
04. Niezrzeszony (prod. Lanek)
05. Pamięć zostaje (prod. Sherl0ck)   
06. Świadomość (prod. DonDe) 
07. To co mam (prod. Lanek)
08. Nie bądź zły (prod. Johnny Beats)
09. Wyjebane (tak mocno) (prod. Sherl0ck)
10. Sprawy ważne (prod. Uraz)
11. Czasem muszę (prod. Matheo)
12. Fajnie (prod. MilionBeats)
13. Było blisko (prod. Pawbeats)

Kędzior to prawdopodobnie jedyny polski raper, który zbiera propsy "od południa do Pomorza". Wskutek czego mniej lub bardziej świadomie jednoczy rozjebaną scenę i stanowi obecnie prawdopodobnie najlepszą "reklamę" rodzimej rapgry. Przestał pić bo jak sam nawinął "lecę, kiedy nie lecę", ogarnął się i na efekty nie trzeba było długo czekać. Co prawda alkohol w nawijaniu nigdy mu nie przeszkadzał bo jak głoszą legendy tylko jeden numer na "Takie rzeczy" nagrany został na trzeźwo. Jakkolwiek mistrz i co by się do końca 2015 nie wydarzyło płyta roku już jest! Podobnie jak przy debiucie raper na "Nowe rzeczy" nie zaprosił gości bo po co nosić drzewo do lasu? Ostatecznie LP zawiera trzynaście numerów, których jedyną wadą jest fakt, że jest ich tylko trzynaście.

"a gdy widzisz ze gram koncert jesteś zły
mało siebie oddawałeś a chcesz wszystko
widzisz, ze ja mam to kurw* chcesz i ty
ale nie tak działa życie, ani hip hop, dziwko!"

Lirycznie i merytorycznie słuchacz dostaję w szczenę z trepa, co ma na podeszwie napisane "true". Trzeźwe spojrzenie na Polskę, patriotyzm obywatelski akcentowany antypatią do "czerwony" i te same zarzuty o populizm, które KęKi niszczy charyzmą. Testuj "Młodego Polaka" i "Świadomość". Tradycją są już szczerze egzystencjalne rozkminy, nierzadko gorzkie ale tym razem szklanka wydaję się być do połowy pełna. Na kolumnach "Było blisko" i  "To co mam". Dostaje się również hejterce i obibokom-krytykantom w opcji zazdrośnicy na "Nie bądź zły" - to numer, który spełnia jednocześnie funkcje motywatora opór. Nieprzeciętna jak na ex-listonosza inteligencja wyposażona w poczucie humoru wynosi ten album ponad polską rapową bylejakość. Wszelako raper rozliczając się z alkoholizmem w formie przypominającej nieco pastisz udowadnia, że nie na brak dystansu narzekać nie może. A to "towar" deficytowy na scenie, oj tak!

"nie będę Was nawracał, bo mam do tego dystans
alkoholicy, bracia, kurwa, chceta to se pijta
chceta to wracajta rano, czwarta, kierma pusta
zima, minus, bary, burdy, długi, kurwy, bordo buzia"

Technicznie "Nowe rzeczy" to w odróżnieniu do poprzedniego albumu więcej kombinacji i eksperymentów z flow, choć parcia na werbalne akrobacje KęKi po prostu nie ma - "zacznę przyspieszać ale najpierw zrozumiem po co...". Co więcej? Trzynaście wyselekcjonowanych bitów stanowi doskonałe dopełnienie do szorstkich zwrotek radomianina, doskonałe? Tak ale tylko dopełnienie bo gdyby Piotrunia musiał to poleciałby równie kozacko pod odgłosy tira lecącego tranzytem lub dźwięki wydawane przez sygnalizację miejską dla niewidomych na przejściach dla pieszych. Reasumując "Nowe rzeczy" to znacznie bardziej świadomy materiał, któremu do ideału zabrakło dwóch, może trzech numerów, a tak pozostał lekki niedosyt. Krótko? Jakoś tak mi wyszło krótko bo to rzecz do słuchania, a nie do czytania. Sprawdzaj natychmiast, aplaus kurwa!




Więcej takich rzeczy!
Tazz RBB | tazz@rapbiznes.com

6 komentarzy:

  1. awangardowe podejście do problemu

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobra płyta, Kękę zawsze na propsie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem tu pierwszy raz, z ModnejPolki i zostanę na dłużej :) Świetnie piszesz!


    Za każdy komentarz odwdzięczam się obserwacją i trzema szczerymi komentarzami :)

    http://blackberryandblue.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. BLACKBERRYANDBLUE a ty czego słuchasz??

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo sporo tego cukru, ale każdy argument uzasadniłeś trafnie, KęKi ze swoją ogromną charyzmą wydał płytę inną od reszty, trochę jak O.S.T.R. w tym roku. Doświadczenia życiowe, pełne rozkmin, sztandarowe "W dół kieliszki" podsumowujące jego walkę z alkoholem i wiele więcej smaczków, które znajdują się na tej LP. Cieszę się, że posiadam ten krążek w swojej kolekcji wraz z autografem, bo to jest istne cudo, trochę jak 8 cud świata. Szkoda, że dobry raper to właściwie gatunek wymarły, ale póki takich mamy - szanujmy pracę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń