RECENZJA: Fabster "Kontrasty"

Siemasz! Nie lubię składaków, głównie ze względu na liryczny misz masz, który jest ich integralną częścią. Bez znaczenia czy to przeboje na lato, biesiada weselna czy jak w przypadku Fabstera - materiał producencki. Oczywiście mam świadomość, że określenie 'składak' może godzić w ego producentów (sorry Fabster) ale niestety taka jest prawda. Bo i ile spójny koncept dotyczy warstwy muzycznej, to wersy zazwyczaj są jak księża - każdy z innej parafii. Z drugiej mani to prawdopodobnie jedyna możliwość, aby beatmaker zademonstrował pełny przekrój skillsów i patentów. Czekaj, czekaj, rzucę okiem na tracklistę "Kontrastów": Hmm... Eros, Obywatel MC, Żyto dawno niesłyszane PRO EBT, Rover, Vienio i Cira. Git! Wystarczy! Dawaj to na odsłuch Recenzento! 






Fabi, Fabster, Fabian... Fabolous. Zanotowałeś? Ziomuś klepie bity od przeszło dekady na poziomie co najmniej dobrym, a mimo tego próżno szukać jego ksywki w 'Panteonie Gwiazd Polskiej Rapgry'. Dlaczego w takim razie fejm się nie zgadza, choć producent taki zdolny? Powodów jest przynajmniej kilka ale to temat na oddzielną dyskusję #stylwolny. Bądź co bądź szczerzę zazdroszczę Fabsterowi wieloletniej konsekwencji w dążeniu celu i rozwijaniu zajawki. Same "Kontrasty" są trochę jak symboliczna klamra podsumowująca dotychczasową 'działalność sceniczną' beatmakera. Teraz tracklista.

01. CV feat. Rover, Bzyker (PRO EBT/JWP), Truck North, Vienio, WTM & DJ Technik
02. Póki co nie jest źle feat. Juchas, Platoon (Trials-X) & DJ Janmarian
03. Long Island Ice Tea feat. Chwedo, Ero (JWP) & Sylwia Dynek
04. Kiedy byłem dużym chłopcem feat. Skor, Buka, DJ Bili & Pawbeats
05. Przebudzenie (The Awakening) feat. Mecca Starr, Mi-La, Seta & Sylwia Dynek
06. Pin-Up Girls feat. PWRD, Cira & Hukos
07. Miejskie sporty feat. Emazet, Łysonżi, Jano (OMP) & DJ Flip
08. Po drugiej stronie strachu feat. Obywatel MC, CBR, Emilo & DJ Soina
09. Powietrze feat. Franek (Stereofonia) & Magdalena Jaskółka
10. Moje Crew feat. PRO EBT
11. Lato w mieście feat. Numer Raz, Proceente, Spalto & DJ Tuniziano
12. Co to był za dzień REMIX  feat. V.E.T.O. & Diox
13. Normalna kolej rzeczy feat. Buczer, Brożas & Żyto
14. Przecież lepiej wiesz feat. Siódmy (Noize From Dust), WTM & Tomiko
15. Młodzi ludzie łakną zło feat. Bosski Roman & CBR
16. Mam świadomość feat. WTM
17. Rare feat. A$AP Lotto & DJ Flip
18. Kontrasty feat. Lasio Companija


Album otwiera rozmowa kwalifikacyjna, na którą podbiła liczna grupa ochotników taszcząc w garści swoje "CV". I gdyby zależało to ode mnie robotę dostałby najmłodszy z grona Rover, który wrzucił najmocniejsze wersy. Tymczasem wartko płynącego Bzykera i Vienia, który momentami kręci się wokół własnej lirycznej osi zaprosiłbym na praktyki w ramach doszlifowania rapowego rzemiosła. Co do pozostałych gagatków, no cóż "oddzwonimy". W rzeczywistości kadrami zarządzał Fabster montując plumkające biciwo w klasycznej konwencji, czytaj perfekt warunki do autoprezentacji.

Z sali konferencyjnej szybki transfer na oddział geriatrii. Sorry ziomale ale opór dawno Was nie słyszałem. Mowa o Juchasie i Platoonie, którzy robią szum przy okazji "Póki co nie jest źle" na dobrym, chilloutowym bicie. Słaby numer coś mówiłeś? Chyba ty! Załóż zatem rapowe okulary i spójrz na to przez pryzmat korzeni nie oczekując njuskulowych petard. Ponadto zmruż oko na prawdy bardziej oczywiste niż wynik nadchodzących wyborów prezydenckich, wszakże "łapię falę dalej płynę i nie umrę póki żyję". Brr! Cierpnie skóra? Cierpnie ale bit buja jak w '98.

Chilloutu ciąg dalszy za sprawą "Long Island Ice Tea" z udziałem Chwedo, Erosa i Sylwii Dynek w refrenie. Utwór, który w sobotni wieczór brzmi lepiej niż kiedykolwiek. Przyjemny dla ucha sztosik o klubowym charakterze sprawia, że w niewyjaśnionych okolicznościach w środku styczniowej nocy pojawia się słońce wywołując uśmiech na mej twarzy. Bezstresowo zupełnie. Najpierw Chwedo zapozna Cię z kartą drinków, poźniej Eros oprowadzi po lokalnym klubie, a ostatecznie wokal Sylwii pozwoli zluzować zwoje mózgowe po ciężkim tygodniu pracy, szkoły czy gdzie tam przebywasz.

Trochę z innej beczki, choć wciąż bezciśnieniowo. Mianowicie dzień, w którym skończyłem trzydziesty rok życia, a co najmniej trzecia część włosów na mej głowie pokryła się 'szronem'... był jak każdy inny dzień minionego roku bo odkąd pamiętam leję na metrykę i stereotypy towarzyszące pewnym przedziałom wiekowym. Jak miło, że Panowie Buka i Skor mają podobny stosunek do wyżej wymienionego. "Kiedy byłem dużym chłopcem" jest najlepszym dowodem. Dobry refleksyjny numer z lekką samplowaną gitarą w oldskulowym klimacie i pełną spójnością muzyczno-liryczną.


Kiedy od nadmiaru chilloutu, refleksji i gryzącego gardło dymu robiłem się nieco senny na głośniki wjechało "Przebudzenie (The Awakening)" nomen omen. Klasyczne jak muzyka duetu Pezet/Noon pianinko uzbrojone w nienachalne bębny i wyraziste wokale Pań, z których nie jestem w stanie wyróżnić żadnej. Bo bez względu na to czy zwrotki kładzie Mecca Starr lub Mi-La czy też refren wrzuca Seta albo Sylwia Dynek cechą wspólną wymienionych Dam jest pro poziom i charyzma. Zaskakująco mocna pozycja, która zmieniła nieco dotychczasowy kurs "Kontrastów".

Pozostając w temacie Pań, choć tym razem na mikrofonach sami Panowie. Koma, Dyha, Oztry, Cira i Hukos czytaj silna białostocka reprezentacja opowie Ci o seksbombach z przełomu wieków. "Pin-Up Girls" to kolejny lekki numer, niestety tym razem trochę bezpłciowy wbrew obranej tematyce. Nudnawe biciwo i przeciętne zwrotki odkurzonych MC's sprawiają, że dreszczyk towarzyszący nastolatkowi przeglądającemu "Twój Weekend" z wypiekami na twarzy to teraz tylko ulotne wspomnienie. Nawet nieśmiertelna podlaska szkoła porównań nie pomogła...no i te wersy o koszykówce.

Aby nieco ostudzić klimat nasycony erotyzmem Emazet, Łysonżi i Jano z OMP (zaskoczka totalna) zapraszają na piłę. Nie, nie na konsoli - to "Miejskie sporty" człowieku. Numer przesiąknięty zajawą rodem z lat dziewięćdziesiątych za sprawą oldsulowego bitu sączącego się jak browar latem, tematyki osiedlowo-rekreacyjnej, rasowych zwrotek i cięć DJ Flipa kończących track. Uff! Tak to widzę. Wszakże boisko to obok klatki schodowej centrum osiedlowego wszechświata, a Panowie raperzy zdają się o tym pamiętać.

Kolejne minuty dają nam odpowiednio dawkę energii w postaci utworu "Po drugiej stronie strachu" z udziałem Obywatela MC, CBR-a, Emila i Soiny za deckami. Z kolei w całkowitym kontraście brzmieniowym utrzymane jest laidbackowe "Powietrze" Franka i Magdaleny Jaskólskiej. Numery nie tyle poprawne, co przeciętne i dość przewidywalne. O ile w pierwszym z nich potencjał mocnego bitu nie został nawet w połowie wykorzystany to Franek wrzucił zwrotki utrzymane w konwencji, której trzyma się od przeszło półtorej dekady. Gdzie jest progres? - pytam.

W dalszej kolejności dostajemy hipnotyczny, choć dość oczywisty bit do "Moje Crew" z udziałem sześciu typów spod znaku PRO EBT. To taki odpowiednik setki goudy po kilku słodkawych drinkach z palemką. Przyznam, że lubię tą stołeczną arogancję i dosłowność w nawijce, która nie pozostawia swobody na dowolną interpretację wersów. "Brzydzę się kurewstwem, to zawsze będę ganił, przyjaciół się nie rani i nie wymienia na nic". Banalne? Pewnie tak ale w społeczeństwie pełnym chorągiewek i bezkręgowców przypomnieć nie zaszkodzi. Jadziem dalej...


Do wakacji jeszcze kilka długich miechów ale już dziś wiem czego będę słuchał latem. "Kontrasty" po brzegi naszpikowane są utworami określanymi w środowisku mianem 'letniaków' - to nawiązanie do legendarnego już klasyka P81 ale o tym pewnie wiedziałeś. Nie wiem czy Fabster postawił sobie za cel wpuszczenie kilku promieni słońca do każdego domu gdzie zagra jego album ale to chyba się udało. Bo czym innym jest "Lato w mieście"? Numer Raz, Proceente i Spalto precyzyjnie tłumaczą co oznacza miejski folklor w opcji wakacyjnej. Pomimo, że bit klasycznie samplowany to bębny zapowiadają zmianę stylistyki?

Remix "Co to był za dzień" z ostatniego albumu V.E.T.O. potwierdził moje przypuszczenia. Zmiana kursu w kierunku elektroniki i plastikowych perkusji, choć tutaj wersja Fabstera lepsza niż oryginał. Autor jeszcze dalej poszedł przy okazji "Normalnej kolei rzeczy". Bit zupełnie mi nie podszedł, a wersy Buczera i Brożasa każą zastanowić się o co w tym wszystkim chodzi? Od lat nie sprawdzam nagrywek PTP, a dzisiaj przypomniałem sobie dlaczego. Dominują slogany w ilościach hurtowych i niebywała wtórność doświadczonych przecież raperów. Koniec końców Żyto próbuje ratować ten numer ale pomimo jego bardzo udanej szesnastki to najsłabsza pozycja na 'składaku'.

To naturalne, że producent na "Kontrastach" promuję swoją macierzystą ekipę WTM. "Przecież lepiej wiesz" to utwór gdzie obok reprezentanta Wyszkowa - TZI oraz Siódmego i Tomiko za majka chwycił sam Fabster nie zostając w tyle względem pozostałych MC's. Wiesz, pytanie brzmi czy to Fabian jest taki mocny, czy też pozostali gracze są tak słabi? To oczywiście kwestia gustu. Ja subiektywnie stwierdzam, że numer poruszający tematykę ograną jak Fifa na konsoli pod bit inspirowany soundtrackiem z "Archiwum X" nie zrobił na mnie większego wrażenia. Jedynie dość dobry Tomiko sprawił, że będę pamiętał o tym utworze dłużej niż przez kwadrans.

Zauważyłem również paradoksalną prawidłowość w opcji 'im dalej w las tym więcej drzew'. Otóż im mocniej warstwa muzyczna albumu przechodzi w kierunku njuskulu tym częściej na bitach gości coraz poważniejsza liryka. Między innymi za sprawą Bosskiego Romana, który przywdział kostium pierwszego moralizatora Rzeczpospolitej i na trapach Fabstera głosi, że "Młodzi ludzie łakną zło". To zupełnie niepotrzebna ironia z mojej strony bo numer daje radę tak lirycznie jak i brzmieniowo. Towarzyszący mu CBR przyśpiesza i zwalnia niczym Punciak z nauki jazdy, który utknął w korku. Ale to ostatecznie sympatyczna zwrotka.


Zbliżając się wolnym krokiem do finiszu "Kontrastów" dostajemy zaskakująco dobry utwór "Mam świadomość" z Fabsterem na majku wspieranym przez ziomali z ekipy WTM w osobach Mączaka i TZI. Prawdopodobnie najbardziej zaangażowany merytorycznie kawałek na płycie pod nienachalne lekko plastikowe biciwo. Stety niestety po chwili numer zostaje przygnieciony przez 100-tonowy sztos zatytułowany "Rare".  Wystarczyło 120 sekund, aby A$AP Lotto na potężnej zajawie zostawił dotychczasowe produkcje w tyle. Reprezentant nowojorskiego A$AP Mob gra w innej lidze, dodatkowo komponując się perfekt z klimatycznie mielącym podkładem Fabiana. Klasyka w najlepszym wydaniu, które bezpośrednio wpłynie na końcową ocenę "Kontrastów". Klamrą oznaczą numerem 18 materiał zamyka Lasio Companija w nieco psychodelicznym wydaniu dając numer o tożsamym do LP tytule.

Obszerna recenzja obliguje mnie do żołnierskiego podsumowania. "Kontrasty" to zaskakująco mocny materiał, który jesienią zeszłego roku potrafił obronić się w bardzo wzmożonym okresie wydawniczym. Zróżnicowanie widać i słychać na każdym kroku, a początkowo gryzące się ze sobą elementy układanki po 'lekturze' całości tworzą spójną całość. Bity pro poziom z autorskim patentem Fabstera to największy atut "Kontrastów", których stylistyka oparta o złote lata '90 z upływem minut przechodzi w njuskul rocznik 2014. Brawo!




Nienawidzę poniedziałków!
Tazz RBB | tazz@rapbiznes.com


2 komentarze:

  1. Recenzja mnie przekonała. Sprawdzam całość.
    Kiedy u Ciebie "Ludzie sztosy"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa Sławy jeszcze na odsłuchu więc recenzja to tylko kwestia czasu. Nie przepuszczę takiego materiału. Widziałem, że Ty wrzuciłeś już recenzję u siebie ale póki co nie miałem jeszcze czasu na spokojną lekturę... to też tylko kwestia czasu. Pozdrawiam, z fartem.

      Usuń