ANKIETA SŁUCHACZA #10: Marcin Flint

Siemasz! Jeśli wyraz twarzy dzisiejszego respondenta zniechęca Cię do lektury jubileuszowej ankiety słuchacza to krótko rzecz ujmując nie oceniaj tekstu po facjacie. Udział takiego zioma w AS odbieram jako rodzaj nobilitacji dla treści publikowanych na RBB. Przyznam też, że przez moment miałem dość niemądry plan, aby z okazji #10 odcinka serii dokonać autoankiety i wejść w buty respondenta. Koniec końców zdrowy rozsądek przygasił chwilowy narcystyczny poryw wskutek czego gościem okrągłej dziesiątki jest Marcin Flint. Pisał między innymi do tak kultowych magazynów jak "Klan" i "Ślizg". Dzisiaj zgodził się napisać parę słów dla RBB. Zapraszam do lektury. 








1. Przedstaw się. 
Marcin Flint. Już od 99 pisze i nie tylko. Klan, Ślizg, Radiostacja, Loop, Życie Warszawy, Przekrój - mnóstwo klasyki w CV. Ostatnio współautor Antologii Polskiego Hip-Hopu. W trakcie podsumowywania 120 najważniejszych albumów polskiego hip-hopu dla T-Mobile Music. Ma tam autorski cykl wywiadów "Bez dogrywki", prowadzony razem z Calakiem. Można go czytać jeszcze m.in. na Interii, w M/I - Kwartalniku Muzycznym i w tygodniku wSieci. Uważa za buca każdego kto pisze o sobie w 3 osobie ;)

2. Rap z Europy czy zza oceanu? 
Zawodowo głównie rap z Europy. Więcej i kompetentniej mogę o nim napisać, emocje są inne gdy język jest polski. Dla przyjemności zdecydowanie rap zza Oceanu. No chyba ze ten brytolski albo z Czarnego Lądu.

3. Album życia/ulubiony artysta.
Jeden album życia? To dobre;) Mam kilka takich, które towarzyszyły mi w każdym momencie życia. "Help" Beatlesow, "Time" ELO, "Computer World" Kraftwerku, "Violator"  
Depeche Mode "Reggata de Blanc" The Police. Plus większość dyskografii Doorsow. Z rapów najważniejszy Outkast.

4. Koncert czy rap w słuchawkach?
Rap w wannie, z boom boxa. Lubię akustykę swojej łazienki i taką saunę domowej produkcji.

5. Wkurwia mnie...
Specjaliści od hip-hopu, którzy przyleźli kiedy gitar nie dało się już słuchać. Cała ta post-pitchforkowa szkoła od późnego Kanye, dla której Future i Chief Keef to lepszy rap od Childisha Gambino. Bardziej od niezalu nie lubię chyba tylko Małych Miast:)

6. Ostatnio jaram się...
W tej chwili nową Bjork. The Body z Haxanem Cloakiem. I wciąż D'Angelo i "Cadillactica" Krizzla. Nadludzko dobre płyty.

7. Stosunek do hiphopolo? 
Nie lubię, ale... Szczytem hipokryzji było jaranie się tym rapem będącym konkursem na upychanie wielokrotnych rymów w wersach i jednoczesne glanowanie Mezo. Owal był autentyczny. Asceci zaktywizowali rapowo wsie i małe miasteczka. Rykoszetem dostało się Piec Dwa i Trzeciemu Wymiarowi a to akurat godni szacunku artyści, z paroma wpadkami gdzieś na początku. Hiphopolo... Żyjemy w Europie Środkowej. Spójrzcie na naszego prezydenta, na nasze zasrane reklamami miasta, na sylwestry w naszej telewizji i sprzedaż alkoholu. Tacy jesteśmy, opera, krykiet i kilka festiwali od snobów dla snobów tego nie zmieni.

8. Poza rapem...
Przede wszystkim życie poza rapem. Polecam. Nowa architektura, graphic novels, steampunk, dunskie seriale i japońskie animacje na propsie.

9. Uwielbiam tego bloga bo...  
Bo ma swój styl i swoje poczucie humoru. i ktoś musi pisać wiarygodnie i konsekwentnie o tych ulicznikach co się często zatrzymali w czasie.

10. Kilka słów na dowolny temat. 
Nie próbujcie żyć z muzyki, z pisania o niej, z robienia jej. Umrzecie z długami, od żółci wylewającej się nosem. Warto starać się o państwową posadę, prace o której możesz przestać myśleć po godzinie 16 i do której nie będziecie dopłacać. Aha, pieprzyc hajpy, zwłaszcza rapowe. Po latach będzie z tego sporo wstydu.

Dobrej nocy!
Tazz RBB | tazz@rapbiznes.com


   

2 komentarze:

  1. "Nie próbujcie żyć z piłki nożnej, z pisania o niej, z uprawiania jej. Umrzecie z długami, od żółci wylewającej się nosem. Warto starać się o państwową posadę, prace o której możesz przestać myśleć po godzinie 16 i do której nie będziecie dopłacać. Aha, pieprzyc kluby piłkarskie, zwłaszcza angielskie. Po latach będzie z tego sporo wstydu".

    "Nie próbujcie żyć z tatuowania, z malowania, z robienia sztuki. Umrzecie z długami, od żółci wylewającej się nosem. Warto starać się o państwową posadę, prace o której możesz przestać myśleć po godzinie 16 i do której nie będziecie dopłacać. Aha, pieprzyc hajpy, zwłaszcza tribale. Po latach będzie z tego sporo wstydu"

    Jeżeli czymkolwiek się zajmujesz, gdzie ktoś jest w stanie szybko zweryfikować Twoje umiejętności (scena, zawody, rozmowa kwalifikacyjna, konkurencja etc) oraz dodatkowo potrzebna jest umiejętność znalezienia sposobu by swoją twórczość spieniężyć to zawsze będą Ci którym wyszło i Ci którym nie wyszło. Najgłośniej będą narzekać Ci drudzy. Jednak to nic nie zmieni. Odpowiedzialności za swoje decyzje, swoje życie, swoją sytuacje nie należy zrzucać na czynniki zewnętrzne, tylko na siebie. Wymagać od siebie rozwoju i pokory. Sukcesy przyjdą.

    Wiem co mówie, jestem słynnym raperem.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Warto starać się o państwową posadę" - godne to, słuszne i zbawienne, a przez "ludzi kultury" w tym kraju praktykowane nagminnie. Najlepiej przyspawać się do publicznego cyca, przekonywać cały świat, że robi się coś pożądanego i udawać niezależność.

    OdpowiedzUsuń