RECENZJA: Kafar Dix37 "Panaceum"

Siemasz! Była to niedziela, galeria handlowa w opcji rodzinne zakupy, a jedyne o czym wtedy myślałem to jak wziąć moich bliskich i szybko znaleźć drogę ucieczki ze świątyni konsumpcjonizmu i rozpusty. Nic na to nie poradzę, nie lubię tego kolorowego zgiełku odzianego w plastik z metką 'kup to', 'promocja' i chuj wie co jeszcze. Pstryk! To była sekunda, wibracje, telefon i krótka odpowiedź Kafara "robimy wywiad". Dobra szczerze to cudu nie było - galeria nadal podnosiła mi ciśnienie ale perspektywa przeprowadzenia tego wywiadu sprawiła, że pozostały czas spędzony w potrzasku sklepowych witryn minął mi umiarkowanie pozytywnie. Dziś od wspomnianego wywiadu minęło przeszło dwa tygodnie, przyszedł więc czas na recenzję, nie laurkę, recenzję. Zapraszam!






Dotychczas Kafar miał na swoim koncie dwa projekty z ekipą Dixon 37; "Lot na całe życie" czyli zdecydowany klasyk w swoim gatunku oraz "O.Z.N.Z.", które pozostawiło po sobie spory niedosyt. Pisałem na ten temat w recenzji tego albumu jakoś w czerwcu. Jakby na to nie patrzeć, dotychczasowe nagrywki i doświadczenia z nimi związane były dobrym gruntem to materiału solowego. Do współpracy przy "Panaceum" Kafar zaprosił Shellera, Erosa, Kaczora, Bonusa, HZOP, Sowę, O.S.T.R.-a, Kękiego, Bezczela, Kartky'iego i ziomali ze swojej rdzennego składu DIX37. Na bitach równie liczne zestawienie ksywek: Fspólny, Lovenprajs, Wits, uRban, Poszwixxx, Tytuz, WOWO, Famebeats, Larkin, RX, Chlebson, O.S.T.R., Famebeats oraz Goofer, który skleił intro i outro. Ufff! Dużo tego, obadaj zatem tracklistę i lecimy dalej...

01. Intro (prod. Goofer, skrecze DJ Gondek)
02. Panaceum (prod. Fspólny, skrecze DJ Gondek)
03. Cena marzeń feat. Sheller, Ero (prod. Lovenprajs, skrecze DJ Gondek)
04. Nie pójdę z Tobą na dno feat. Kaczor (prod. Wits, skrecze DJ Gondek)
05. Strzał życia feat. Bonus RPK (prod. uRban)
06. Korpo kurwy feat. Bezczel (prod. Poszwixxx, skrecze DJ Gondek)
07. Czasem to po prostu nie wystarcza (prod. Tytuz)
08. Idzie życie feat. Dixon37 (prod. WOWO)
09. Musisz sam wiedzieć (prod. Famebeats, skrecze DJ Gondek)
10. Świat nie znosi pustki feat. HZOP, Sowa (prod. Larkin)
11. Najstarsza choroba ludzkości (prod. RX)
12. Lilium inter spinas (prod. Chlebson)
13. Rana, która się nie goi feat. O.S.T.R. (prod. RX)
14. Z braku laku feat. KęKę (prod. O.S.T.R., skrecze DJ Gondek)
15. Niewdzięczne serca feat. Kartky (prod. O.S.T.R., skrecze DJ Gondek)
16. Był sobie Hip-Hop (prod. Tytuz, skrecze DJ Gondek)
17. Outro (prod. Goofer)

Pozostając w temacie gościnnych zwrotek - sinusoida! To określenie najtrafniej oddaje formę raperów, którzy dograli się na "Panaceum". Na jednym biegunie KęKę, O.S.T.R. i zaskakujący Kartky, z kolei po drugiej stronie HZOP, Sowa czy Bezczel, a gdzieś po środku stawki Ero, Kaczor i Sheller. Zdecydowanie największym zaskoczeniem jest Kartky, ziom w którego wykonainiu słyszałem dotychczas może pół utworu wrzuca najlepszy feat na "Panaceum", sprawdź "Niewdzięczne serca". Co z tego wynika? Ano trzeba będzie sprawdzić więcej jointów tego gagatka. Ponadto KęKę standardowo w swoim stylu reprezentuje poziom pierwszoligowy - "Z braku laku", podobnie O.S.T.R - "Rana, która się nie goi". Ogólnie rzecz ujmując ilość gości nie do końca przełożyła się na jakość ich nagrywek, choć koniec końców biedy nie ma.

Teraz producenci. W sumie aż czternastu beatmakerów w siedemnastu utworach. To bez wątpienia ryzykowny zabieg, który niejednokrotnie okazywał się być symbolicznym gwoździem do trumny nawet najlepiej zapowiadających się albumów. Kafar przy okazji wspomnianego wcześniej wywiadu podkreślał, że w celu uzyskania najwyższej jakości produkcji postawił na wyselekcjonowane bity. Nie pozostaje mi nic innego jak zgodzić się z warszawianinem i cokolwiek bym tutaj nie napisał prawda jest taka, że "Panaceum" broni się muzyką. Pomimo faktu, że całość oparta została o niejednolite brzmienia utrzymane w zróżnicowanych konwencjach to album od pierwszej do ostatniej sekundy brzmi spójnie. Summarum suma dostajemy stosunkowo szeroką gamę produkcji, które zwyczajnie cieszą ucho słuchacza. Przykłady? Proszę, poczynając od subtelnych "Niewdzięcznych serc" autorstwa O.S.T.R.-a, przez chilloutową "Cenę marzeń" od Lovenprajsa, aż po mroczney klimat charakterystyczny dla dotychczasowych albumów DIX37 - "Był sobie hip hop" Tytuza. Więc jeśli spodziewałeś się samych skrzypiec i pianinka to muka! Nieoceniona rola i wartość dodana "Panaceum" to DJ Gondek, który swoimi cięciami i skreczami nadał produkcji charakterystyczny rapowy klimat. 

Solidne bity i dość przeciętne gościnki - to już wiemy. Pytanie brzmi jak na tym tle zaprezentował się gospodarz i główny sprawca całego zamieszania Kafar? Otóż... naprawdę dobrze! Pomimo licznej grupy producentów i gości "Panaceum" to solówka pełną gębą. Dlatego też słuchacz ani na moment nie straci orientacji czyjego autorstwa jest to dzieło i kto rozdaje tu przysłowiowe karty. Ponadto charyzma ubrana w mocny i charakterystyczny wokal rapera daje mu bezwzględną pozycję lidera. Bądź, co bądź najważniejsza jest treść, a i tutaj w odniesieniu do wcześniejszych nagrywek DIX37 Kafar zaskoczy niejednego odbiorcę. Na "Panaceum" nie uświadczysz bragga, bardziej nagrywki pełne osobistych refleksji i garść cennych słów kierowanych do najbliższych rapera. Ponadto przy okazji premiery tego albunu często powtarzane było hasło 'rap dla ludzi', które również znajduje tutaj swoje odzwierciedlenie. Nie oznacza to jednak, ze dostaniesz poradnik 'jak żyć', to raczej kilka wersów spełniających rolę symbolicznej blachy na odmul lub po prostu dobrych motywatorów jak w tytułowym "Panaceum".

"dam Ci chwilę szczęścia, mocno trzymam kciuki,
byś miał zdrowe dzieci, uśmiechnięte wnuki,
byś miał dom spokojny i kobietę złotą,
byś ich nie zostawiał nigdy za robotą"

Z drugiej strony cierpkie storytellingi dobitnie potwierdzają uliczne korzenie rapera. Niestety "Idzie życie" i "Korpo kurwy" to dość wtórne opowiadania więc gdybym napisał, że się jaram to zwyczajnie skłamałbym. Na koniec jeszcze kilka słów o technice. Największy walor Kafara to wokal i pomimo, że mianem 'werbalnego akrobaty' raczej go nie określę to nie ma najmniejszych powodów do narzekania. Wszystko w tempo, mocne zwrotki na mocnych bitach. Nie wiem tylko na ile zamierzony jest zabieg z powtarzaniem wersów, a na ile to maniera rapera (przykład poniżej). Niby nic ale nie pozostaje bez wpływy na płynność nawijki.

"tak mnie życie nauczyło Kafar Dix37.
tak mnie życie nauczyło, tak to dalej jedzie"

Reasumują, Kafar miał świadomość, że "Panaceum" nawet w najmniejszym stopniu nie poprawi kondycji polskiej sceny. To marzenie ściętej głowy, poza tym uważam, że na tą chwilę nie ma takiego lekarstwa, nie ma więc o czym mówić. Prawda jest taka, że w eter poleciała konkretna produkcja, która w natłoku legalnych wydawnictw ma dużą szanse nie przejść bez echa. Obecnie w przygotowaniu jest solówka innego reprezentanta DIX37 - Resta, a w dalszej kolejności trzeci album w pełnym składzie. Co by się nie działo RBB trzyma rękę na pulsie.






Elo Dix!
Tazz RBB | tazz@rapbiznes.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz