WYWIAD: Kotzi "Niełatwo w Polsce być kimkolwiek"



Siemasz! Niezwykły to dzień bo i gość wyjątkowy. Reprezentant Radomia - Kotzi, a właściwie powinienem napisać Kocur, 1/3 składu BoKoty, wartościowy MC i niezwykle uprzejmy człowiek. Porozmawialiśmy między innymi o nagrywkach, grach komputerowych i planach na przyszłość. Krótko tytułem wstępu bo wyjątkowo nie ja tu jestem dzisiejszym bohaterem. Zapraszam więc do lektury! 


Tazz: Siemasz! Dziękuję, że zdecydowałeś się przyjąć moje zaproszenie. Przejdźmy od razu do meritum. Czy trudno jest być w Polsce raperem?

Kotzi: Witam wszystkich! Myślę, że to zróżnicowana kwestia i zależy od tego co chcesz osiągnąć, a tak naprawdę to chyba niełatwo w Polsce być kimkolwiek, ale "Nikt nie mówił, że będzie łatwo" cytując klasyka. Robię wszystko dziś, by kiedyś w życiu łatwiej miało moje dziecko.


Nadal zajmujesz się produkcją bitów? Gdzieś wyczytałem, że robisz to tylko na specjalne zamówienie.

Od dwóch i pół roku nie robię bitów sam w domu, ale pomagałem i pomagam trochę Tytuzowi przy powstawaniu podkładów na BoKoTy EP i LP. W przyszłości chciałbym jednak powrócić do beatmakingu.


Generalnie rzecz ujmując Radom ma moc, nie kaleczycie flow, ponadto macie w ekipie zdolnego beatmakera i co najważniejsze pomysł na siebie. Natomiast efektowi końcowemu nagrań nierzadko towarzyszy pierdolnięcie. Jak to się stało, że BoKoTy nie wjechały na stałe do mainstreamu, w którym roi się od łaków? A może wcale nie chcecie tam trafić?

Ciężko powiedzieć. Kiedyś chyba było łatwiej zaistnieć. Standardowo nie rozsyłaliśmy nigdzie swojej EP, co podejrzewam nie przyspiesza przebicia się do mainstreamu. Czasem szczęściu trzeba pomóc, ale ja jestem tego zdania, że jeśli coś jest dobre to dotrze gdzie trzeba tzw. "pocztą pantoflową", kwestia czasu. W tym roku powstała w Radomiu wytwórnia płytowa MCR (Mamy Charakter Records), której współzałożycielem jest Tytuz. Pierwszą płytą, która ukaże się w niej będzie nowy krążek BoKoTy i wtedy zobaczymy co na to mainstream.


Czy po "BoKoTy EP" przyszedł czas na "BoKoTy LP" czy raczej drugie solo? A może dwa projekty równolegle?

Czas BoKoTy LP nadchodzi. Tytuł płyty to "Nie trzeba mnie namawiać". Mamy gotowe dwa teledyski, pracujemy nad kolejnymi i aranżacją. Generalnie wszystko co najlepsze mam lirycznie i technicznie dałem teraz od siebie na projekt BoKoTy. Prócz tego będą też żywe instrumenty, piękne żeńskie wokale, zajebiści DJ-e i ciekawe gościnki. Póki co drugie solo zeszło na drugi plan, ale kilka pomysłów czeka na realizację.


EPka "BoKoTy" charakteryzowała się raczej nowocześniejszymi bitami pod szybsze tempo, natomiast na Twojej solówce dominowały raczej klasyczne brzmienia nie przekraczające 90bpm. Która stylistyka jest Ci obecnie najbliższa?

Myślę, że ta pierwsza. Nasz długogrający krążek tak jak EP w całości jest grany. Sampli na nim nie uświadczysz. Jak wspominałem wcześniej staraliśmy się w miarę możliwości pracować nad muzyką we trzech. Od razu wtedy wiadomo jakie tempo chcemy, co dodać, co pasuje, co zmienić, czego nam brakuje itd. Już na tym etapie czuć wspólnego ducha produkcji. Taki układ najbardziej nam odpowiada, choć oczywiście zdarza się, że szkielet podkładu przynosi już Tytuz, a my myślimy co jeszcze w nim byśmy ewentualnie chcieli usłyszeć.












Obecnie jestem w trakcie przygotowywania dość obszernego teksu poświęconego #hot16challenge. Jak oceniasz tę akcję? Zajawka, zabawa czy może choć w małym stopniu rywalizacja? Aha, no i kto według Ciebie wypadł najlepiej?

Akcja zajebista. Chyba wszystko po trochu. Ciężko powiedzieć kto wypadł najlepiej, mi najbardziej spodobała się szesnastka od Stiniego.


Ostatnio Twoją gościnną zwrotkę usłyszeć można było na "System Crack" Raka, wcześniej m.in. dograłeś gościnki u Siwersa czy Żyta. Nie wspominając o wcześniejszej nagrywce na Zjednoczony Ursynów. Na jakich projektach Kotzi pojawi się w najbliższym czasie w roli gościa?

Jest tego troszkę, ale nie wiem o czym mogę powiedzieć, więc musicie uzbroić się w cierpliwość.


Czy nie uważasz, że tego rodzaju kolabo jest szansą na otwieranie nowych drzwi w rapgrze?

Oczywiście, że jest. Zawsze to opcja, że dotrzesz do jeszcze innej grupy odbiorców i powiększyć swój fanbase. Dodatkowo robiąc z kimś kawałek starasz się wypaść jak najlepiej i często wychodzą z tego ciekawe numery.


Nie ma co kryć, nie jesteście małolatami. Sam niedawno skończyłem trzydziestkę, powiedz jak oceniasz obecną sytuację na scenie w relacji nowej do starej szkoły? Pionierzy rapgry to dziś dorośli faceci przed czterdziestką, część z nich świadomie odsunęła się w cień, pozostali nadal próbują wtoczyć kamień na szczyt. Z drugiej strony mańki pojawiło się zupełnie nowa grupa małolatów dzielnie poczynających sobie z mikrofonem.

Dzięki wielkie za przypominkę hehe. Fakt nie mamy już po 20 lat. Uważam jednak, że 30 lat to dobry wiek na legalny debiut. Jestem w pełni świadomy tego, co chcę zawrzeć na płycie, która będzie dostępna na sklepowych półkach. Każdy niech robi co czuje, a słuchacz sam oceni czy to kupuje. Co do relacji, może w tym miejscu dobry będzie cytat z Fisza: "Pamiętaj o korzeniach, bo korzenie trzeba mieć".


Masz tytuł magistra polonistyki. I o ile przypuszczam, że w nawijaniu może to być solidny atut to czy związałeś swoje życie zawodowe z wykształceniem? Kotzi nauczyciel?

Każdy z nas to po trochu nauczyciel, bo przecież jesteśmy tutaj, by się uczyć, a potem przekazywać wiedzę. Wracając do pytania to Kotzi nauczycielem już chyba na zawsze pozostatnie tylko w kawałkach. Obroniłem licencjat z polonistyki, a magistra z dziennikarstwa. Teoretycznie mógłbym uczyć ojczystego języka w podstawówkach i gimnazjach, lub starać się o pracę w mediach. Nie poszedłem jednak tym tropem. Chciałbym jednak jeszcze kiedyś kontynuować prowadzenie audycji hip hopowej co miało miejsce kilka lat temu w lokalnym radiu. Fajna sprawa. Pisanie też zawsze przychodziło mi łatwo, więc jakiś reportaż czy felietonik mógłby się ode mnie gdzieś pojawiać. Zobaczymy. Jak sam wiesz często jest tak, że studiujesz coś, a pracujesz w innej branży. Na potwierdzenie tej tezy sam od kilku lat próbuję ogarniać trochę księgowość, ale to głównie przez rap, a może też i dzięki niemu jestem na miejscu w Polsce. Tutaj łatwiej cokolwiek stworzyć, mając obok ludzi, którzy tak jak ja nadal wierzą w ostateczny sukces czytaj: milion sprzedanych płyt ;)







Odświeżyłem sobie dzisiaj numer "Gry" z "Rapdomu". Zajawka do gier komputerowych wiecznie żywa czy wyrosłeś już z tego?

Od dłuższego czasu noszę się z zamiarem kupienia Playstation 3, albo 4, żeby grać online w Fifę z ziomkami rozsianymi tu i tam. Wiem jednak jak wielki jest to złodziej czasu, którego wolnego i tak ciągle brak więc ten pomysł gdzieś się odsuwa. Sporadycznie zdarzają się turnieje właśnie w Fifę u kogoś na chacie. Czasem zagram też na www.thesnookerclub.com dla relaksu. Ostatnio próbowałem grać w Islandera i Mario na emulatorach, ale nie jest to tak łatwe dziś na klawiaturze jak kiedyś na "padach", więc po krótkim czasie zaniechałem.


Czytasz recenzję swoich lub innych płyt?

Zawsze.


Apropo "Rapdomu" jeszcze to chyba na zawsze ten materiał będzie kojarzył mi się z tymi wersami "magnetofon, majk i miliony powtórzeń, ostatni ma najgorzej bo jak zatnie się ziomal przewijamy i dalej lecim wszystko od nowa" Jak dzisiaj z perspektywy profesjonalnego studia P1S patrzysz na tamten czas? Była magia?

Oczywiście, że była magia i popatrz już 15 lat temu nagrywało się na setkę :) Tylko, że wtedy trzeba było tak nagrywać.


Czy Banda Unikat to jeszcze aktywny projekt?

Uzbieraliśmy przez kilka lat około 20 kawałków, żeby sklecić z nich kolejną płytę. Nie ma czasu jednak tego wszystkiego zaaranżować. Na kilka zwrotek jeszcze czekamy. Na bank któregoś dnia to puścimy.


Nawinąłeś kiedyś "ulicę kradną nasz czas, nie jak dzisiaj Facebook". Czy nie uważasz, że obecna rap scena z ulic i osiedli przeniosła się na portale społecznościowe? Znak naszych czasów?

Rap na ulicach i osiedlach jest, bo tam się narodził, a obecnie internet służy jako jego promocja. Niewątpliwie to znak naszych czasów.


Na koniec pół żartem, pół serio ostatnio słyszałem taką sentencje "Polska Radomiem Europy". Jak Ty jako rodowity Radomianin do tego podchodzisz?

To temat na osobny wywiad. Może przytoczę więc tylko fragment mojej zwrotki z nadchodzącej płyty: "Zawsze będzie jazda z tobą jak z Radomiem ciśniesz.. my sławimy jego dobre imię".


Serdeczne dzięki za poświęcony czas, jakieś słowo dla fanów, czytelników, słuchaczy?

Pozdrawiam serdecznie wszystkich co mnie słuchają i dobrze mi życzą! Jedna miłość! Kupujcie nasze płyty i wspierajcie na koncertach!

Zapraszam na stronę http://www.mcrecords.pl/, a także na stronki fb:







2 komentarze: