ROZKMINKA: Rap kontra stereotypy

Temat chodził mi po głowie od dawna. Wbrew pozorom to bardzo istotna kwestia w perspektywie dalszego rozwoju kultury hip-hop, której rap jest (kluczowym) elementem. Zwróćcie uwagę jak rap przedstawiany jest w mediach... w krzywym zwierciadle. Raz pseudo-kabarety szydzą z niego w mizerny sposób. Innym razem serwisy informacyjne pokazują rap jako zjawisko / ciekawostkę, a nie jako muzykę łącząc głównie z narkotykami czy sloganem HWDP. Generalnie mam wrażenie, że w opinii publicznej kultura hip hop traktowana jest pół żartem pół serio. Dlaczego? Stereotypowy raper to ten średnio bystry łysol z krokiem w kolanach co wciąga trawkę do nosa i śpiewa o tym jak jest źle na osiedlu. Słuchacz wypada niewiele lepiej bo "jak można słuchać rapu mając 28 lat?" Można! Zapraszam do lektury.




I. RAP

Stereotypy zdecydowanie upraszczają ten gatunek muzyki, czasami nazywany jest również melodeklamacją  Najczęściej zarzuca się mu monotematyczność, ciągle tylko te bloki, trawka, bieda, melanże no i oczywiście pierdolenie policji. Innym zarzutem jest niska jakość i kopiowanie wzorców zza oceanu

Prawda jest taka, że w szerokim przekroju polskich rapowych produkcji znajdziesz tematykę od czerwonych majtek do motywu śmierci, od romantycznych wyznań do wierszy patriotycznych mógłbym tak do jutra więc poniżej zamieszczę konkretne przykłady. Oczywiście nie jestem hipokrytą i nie twierdze, że rap nie mówi o nienawiści do policji. Ale to ni mniej ni więcej jak odzwierciedlenie nastrojów społecznych w kraju, w którym według badań [źródło] co trzeci obywatel nie ufa organom ścigania. Monotonia w polskim rapie to fikcja, na dowód na szybko tak 6 przykładów z głowy o skrajnie różnej tematyce.

Łona "A, ę" - na temat stosowania znaków diakrytycznych w pisowni. 

W.E.N.A. "Żołnierze fortuny" - opis sytuacji żołnierzy biorących udział w konflikcie zbrojnym

W Zmowie feat. Eldo "Nie zabijaj" - interpretacja V przykazania nowego testamentu

Rover "Książki" - Kielczanin oddaje hołd literaturze

Lukasyno feat. Kokot "Disco Polo Live" - kultura graffiti jest  również obecna

Sokół "Każdy ponad każdym" - historia fabularna lub scenariusz na film krótkometrażowy

Przykładów styka, jak widzisz słuchaczu / laiku / łykający stereotypy rap nie jest szary, a ma barw tyle ilu raperów, producentów, patentów etc. Powyższe przykłady to tylko promil, jest tego multum. Podobnie rzecz ma się z produkcjami muzycznymi (bitami). Obecnie przekrój stylów producentów jest coraz większy od elektronicznych cykaczy czy modnego ostatnio dubstep-u do klasycznych trzeszczących bitów. 


II. RAPER

Stereotyp jak nadmieniłem wyżej stawia rapera w świetle średnio korzystnym. Sprowadzając go do roli łysego półgłówka z butelką w ręce i hasłem na ustach "Jebać policję!". I niestety jakieś 12% wykonawców mieści się w tym szablonie. Ale dzięki Bogu mamy jeszcze liczną grupę 88% raperów.

Prawda jest taka, że stereotyp rapera NIE ISTNIEJE. Bo niby jak w jednym schemacie (ramach) zmieścić tak różne, a zarazem utalentowane postacie jak chociażby powszechnie znani na polskiej scenie: Ten Typ Mes, Wojtek Sokół, DonGuralesko czy Abradab. Celowo wymieniam rap-weteranów ponieważ pomimo, że są na scenie aktywni od około dekady to od początku do końca każdy z nich idzie swoim torem. Różni ich wszystko od flow, retoryki tekstów, podejścia do rapu po ubiór i ogólnie mówiąc wygląd. Jeżeli chodzi o nowe twarze na rodzimej scenie to tutaj indywidualizm i odmienność gra jeszcze większą rolę. Chcąc zaistnieć na już gęsto zasiedlonej wyspie raperów w Polsce trzeba być charakterystycznym, oryginalnym (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) i mieć do tego odpowiednią jakość. Powielanie schematów po prostu nie działa.


III. SŁUCHACZ

Stereotyp mocno generalizuje obraz słuchacz polskiego rapu. Powszechnie uważa się, że rapu słuchają nastolatkowie z dobrych domów, żeby poudawać nieco uliczników lub dzieciaki z biedniejszych rodzin bo odnajdują w nim odbicie własnego losu. A co z resztą?

Prawda jest taka, że wśród słuchaczy znajdą się reprezentanci zarówno pierwszej jak i drugiej grupy. Mało tego, ostatnio spotkałem się z opinią, że to coraz większy wstyd mieć na playliście rapowe kawałki. Niby dlaczego? Wy się wstydzicie? Kurwa obłęd. Cieszy mnie fakt, że poza liczną grupą dzieciaków JP rapu słuchają dorośli ludzie, posiadający rodziny, dzieci, do których zaliczam się ja i garstka moich ziomków. Dodatkowym atutem jest fakt, że słuchacze tego gatunku muzyki są wśród najczęściej kupujących oryginalne albumy. Nie znam oficjalnych statystyk (jeżeli takowe istnieją) ale wystarczy spojrzeć na OLIS, polskie rapowe albumy nierzadko mieszczą się w czołówkach.

6 komentarzy:

  1. Jeb** stereotypy! Rap to lot na całe życie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ziomuś zgadzam się w 100%! Też zawsze się wkurzam, gdy ktoś używa stereotypów mówiąc o rapie. Jasne, jest tak jak mówisz, znajdzie się parę łepków, które idalnie się wpisują w stereotyp, ale o wiele więcej jest tych co kompletnie do niego nie pasują. I dobrze. Propsuję wszystko co tu napisałeś. Pzdr :)
    -----------------------------------------------
    http://adostudiotlen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. dobre choc krotko piszesz w sensie ze wpisy sa jak notatki nie wieksze przemyslenia

    OdpowiedzUsuń
  4. Aja mam 35 i dalej slucham RAPU i nigdy go nie przestane go sluchac po prostu RAP FOR LIFE FORREVER

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rocznik '84, rap lot na całe życie.

      Usuń