RECENZJA: Peja/Slums Attack prod. Brahu "Remisja"

No siemasz. Bez zbędnego farmazonienia przyznam, że większość rzeczy, które wyszły od Ryska po piekielnie mocnym "Na legalu?" zrobiło na mnie podobne wrażenie jak odwołanie tegorocznego festiwalu w Opolu. W efekcie czego z czasem po prostu przestałem sprawdzać nowości z Jeżyc. Dlaczego? Raz. Szerokopjęta warstwa artystyczna. Dwa. Pokręcone akcje pozamuzyczne. Trzy. Zwyczajnie gust mnie się zmienił. I żebyśmy się dobrze zrozumieli... jestem ostatnią osobą, która chciałaby odebrać Ryszardowi w pełni zasłużony status legendy polskiej rap sceny. Dlaczego zatem po tak długiej przerwie ponownie sięgnąłem po materiał Peji? To proste, Brahu Brat w roli producenta i cytując autora "czyste penerstwo z odrobiną skillu". Booom! Zapraszam serdecznie.



Rapu różne oblicza #5 "Pocztówki z miasta B."

W listopadzie minionego roku publicysta Jacek Żakowski komentując wybór Donalda Trumpa na prezydenta USA powiedział, że "każdy ma swój Białystok". Tymi słowy Pan redaktor chciał podkreślić wpływ amerykańskiej prowincji na ostateczny wynik wyborów prezydenckich. Trudno jednoznacznie ocenić ile w powyższym stwierdzeniu było ignorancji, złych intencji czy też zwykłego chlapnięcia ozorem. Odbieram to raczej jako efekt uboczny stereotypów i niechlubnych łatek od wielu lat dość skutecznie przyklejanych zarówno Stolicy Podlasia jak i całemu regionowi. Z czysto marketingowego punktu widzenia dobrym posunięciem była reakcja Prezydenta Białegostoku Tadeusza Truskolaskiego, który zaprosił Pana Jacka na "prowincję". Koniec końców nie mam pewności czy Pan Redaktor odwiedził północny-wschód Polski. Nie mniej jednak gdyby zdecydował się na taki wyjazd sugeruję uważać na niedźwiedzie polarne spacerujące ulicami Białegostoku. No cóż... nie pozdrawiam.



RECENZJA: Joner/Zegar "Nawyki miejskie"

Bloki, klatki, ławki, garaże, skwery, parki, sklepy, piwnice, dzielnice, mety, knajpy oraz meliny to jedynie wybrane miejscówki będące tłem osiedlowych akcji, które stanowiły główny obszar moich zainteresowań w czasach małoletnich. Dresiarz, ulicznik czy magister blokers? Heh... Jeden chuj jak to nazwiesz ale klimat miejski ciężki miał swoje dobre i złe strony. Pierwsze widziałem wtedy, drugie zrozumiałem później. I o ile w tamtym czasie liczna grupa osiedlowych towarzyszy z różnych środowisk budziła respekt wśród szaraków, a o sobotnich melanżach niektórzy mówią do dziś to nader wszystko trzeba wiedzieć kiedy powiedzieć dość. Po prostu. Wszystko ma swoje miejsce i czas...no chyba, że "chcesz mieć czterdzieści lat i pod klatką stać jak leszcz". Sentyment został ale dzisiaj bym tam nie wrócił. Po prostu.

RECENZJA: Meek, Oh Why "Rękopisy nie płoną"

5! Symboliczny dysonans na tubie. Meek, Oh Why na głośnikach i AdSense wizualizujący kominiarki z logiem Gangu Albanii tuż obok. I nawet nie chodzi o to, że takie zestawienie pasuje do siebie jak czerwony dziergany sweter i zielony szeleszczący ortalion, Po prostu klamry spinające ostatkiem sił zjawisko znane szerzej jako polski rap lada dzień może pierdolnąć z niemałym hukiem. To dobrze. Dobrze!? - odburknie internet. Tak, bo jeszcze moment i przekroczyłbym rapowy rubikon, chwycił wszystkie płyty i wyjebał bez żalu odchodząc na zawsze w kierunku innego gatunku. Meek, Oh Why muzycznym respiratorem? No nie przesadzaj... ale całkiem miło się tego słucha.


RECENZJA: Eldo "Psi"

Polska 2017, moja diagnoza społeczna. Życie konsekwentnie depcze wyobraźnie, sumienia coraz intensywniej zasypuje gruz, a kokon zamykający nas w pseudobezpiecznej materialnej czasoprzestrzeni z roku na rok staje się coraz grubszy, niemal hermetyczny. Młotek i dłuto już dawno nie są w stanie przebić tego pancerza. Wrażliwość poszła się jebać razem z walką o demokrację, której nigdy tu nie było. Układy scalone zastąpiły serca, kalkulatory mózgi, a obiektywizm nie towarzyszy nam nawet przy wyborze proszku do prania. Indoktrynacja wszechobecna. Raperzy swagerzy w ortalionowych piździrurkach kserując czarnoskórych braci krzyczą jeszcze głośniej mając coraz mniej do powiedzenia. Kurwa mać! Czy tylko ja tak to widzę? 

RECENZJA: SPR/Synowie Rapu "Rapsolutorium"

Siemano! Fakt faktem, nie pisane przez jakiś czas ale wiesz przecież, że na RBB prędzej doświadczysz długoterminowej posuchy niż nawet jednego tekstu kreślonego na siłę lub po jakąkolwiek presją. Tak to widzę, a cisza przerwana została za sprawą "Rapsolutorium" SPR-a, reprezentanta Synów Rapu. Nowe LP w odróżnieniu do "Spowiedzi bliźniaków" - poprzedniego albumu duetu, który recenzowałem w marcu 2016 materiał solowy, bez udziału Pirata. I jeżeli miałem jakieś oczekiwania w stosunku do tej produkcji to nie wykraczały one ponad mój standardowy obszar zainteresowań. Czytaj Styl, Progres, Rozpierdol. SPR? We will see...

ANKIETA SŁUCHACZA #16: Piotr Jędrzejewski

Rap ma różne oblicza. Od tego mainstreamowego, podanego na tacy, będącego w dużej mierze synonimem bełkotu coraz mniej różniącego się od popowej sielany. Przez coraz liczniejszy zastęp utalentowanych, acz wciąż niedocenianych typów, którzy stojąc w opozycji do wyżej wymienionych rapo-popo-tworów są niemal na straconej pozycji. Aż po lokalnych zajawkowiczów, którzy latami budują tę kulturę od podstaw w najlepszym wypadku otrzymując propsy w zamian, bo przecież nie flotę. Piotr "Jędrzej" Jędrzejewski - autor bloga poświęconego radomskiej scenie od lat z pasją przekopuje lokalne podwórko budząc nie tylko mój szacunek. Tym większe jest moje zadowolenie, kiedy mogę przedstawić Wam Piotra jako respondenta kolejnej odsłony AS. Miłej lektury. 


WYWIAD: Emace "Chcę wydać album legalnie"

Nie jestem już zbuntowanym zajawionym rapgrą szczylem, który inspirowany "Chlebem powszednim" jechał pod prąd bez zapiętych pasów bezpieczeństwa z utopijną misją naprawiania świata. Nie jestem, a scena też nie ta. Dzisiaj sentymenty do starych czasów mieszają się z odruchem wymiotnym i naturalną niechęcią kiedy patrze co się tu odpierdala. Coraz mniej słucham rapu... Bogu dziękować nie wszystko stracone. Dasz wiarę, że są jeszcze MC's, którzy bez parcia na szkło, wyświetlenia, lajki i całą tą gówno wartą otoczkę robią swoje z mocą zajawki? Nie? Poznaj Emace. To budujący wywiad.


RAP PREMIERY: Co jeszcze w 2016 roku?

Najogólniej rzecz ujmując polscy raperzy nie są głupi i już wieki temu skumali co to za święto wypada corocznie 24 grudnia i to, że mama, siostra lub konkubina znowu pójdzie na łatwiznę kupując Ci jakiś kompakt pod choinkę. Albo nawet dwa. I mimo, że albumy Łukasza, Jacka czy Leszka schodziłyby jak świeże bułeczki sprzedawane w dowolnym czasie z pierwszej lepszej budki z pierogami, bez uprzedniej akcji promocyjnej. To śmiem twierdzić, że jest grupa MC's czy też samych wydawców, którzy bez skrupułów wykorzystują zjawisko przedświątecznej sraczki, by nabić kieszeń. I żeby było jasne, nie mam z tym najmniejszego problemu. Chcieliśmy kapitalizmu to mamy, a ostateczna decyzja dotycząca ewentualnego zakupu i tak przeważnie będzie po stronie kupującego. Nawet tego najbardziej zindoktrynowanego.

RECENZJA: Żurek & DJ K1 "Zlepek wypadków"

5! Kamień rzucony z impetem w domek z kart, który rozjebuje się w mgnieniu oka, a gra zaczyna się od nowa widzę jako metaforyczny odpowiednik narodzin, życia i śmierci oraz związanych z tym zmian. Prawdopodobnie nic mocniej nie wpływa na dotychczasowy ład lub nieład życiowy, obraną hierarchię wartości i potrzeb aniżeli narodziny dziecka lub śmierć bliskiej osoby. Początek i koniec. To jednocześnie trudna, czasami bolesna, a przy okazji najbardziej rzetelna weryfikacja nas samych i osób, które mamy lub mieliśmy w swoich kręgach. Potrafi wzmocnić i zbudować człowieka na nowo lub pozbawić ikry, przybić do podłoża i trzymać tam krótko. Sentymenty, które odzywają się w życiu co chwile...


RECENZJE: Hooltai, Hajo i Strefa 51

Siemano! Jest październik, nastała jesień niechybnie. No zajebiście... o siedemnastej ciemno jak w dupie, maksymalna temperatura wyżej piątki nie skoczy, do tego piździ niemiłosiernie, a jak zza chmur wyjdzie słońce to biegusiem cisnę do okna czerpać śladowe ilości witaminy D. Malkontent? Raczej meteopata, nienawidzę tej pory roku, tak było zawsze i nie sądzę, żeby cokolwiek uległo zmianie w tej kwestii... no chyba, że klimat. Dobra, styka! Przejdę do merirum zanim zaczniecie mnie cisnąć, że nie mam nic do powiedzenia skoro tyle nawijam o pogodzie. Dzisiaj trzypak, trójpak, tercet, kurwa CD sztuk trzy, a jedna lepsza od drugiej. Hajo, Hooltai i Strefa 51 oficjalnie debiutują na RBB. Serdecznie zapraszam do lektury.